Tragedia na zatoce
Ratownicy kilka godzin szukali na Zatoce Puckiej
61-letniego mężczyzny i jego 13-letniego wnuczka. Bez skutku...
Dziadek wypłynął z wnuczkiem z Jastarni w poniedziałek o 8.30 rano na małej, 3,5-metrowej łódce. Po ośmiu godzinach Morskie Ratownicze Centrum Koordynacyjne otrzymalo informację, że już dawno powinni wrócić, ale tak się nie stało. Ratownicy wypłynęli w morze.
Jednak bez rezultatów. Przepływający przez zatokę jacht odnalazł wywróconą do góry dnem łódkę. Poszukiwania prowadzone były w bardzo ciężkich warunkach. Na Bałtyku wiał wiatr z siłą dochodzącą do 6 stopni w skali Beauforta, a temperatura wody wynosiła około 6 stopni Celsjusza.
Okoliczności wypadku bada prokuratura.
Tomasz Zając
01-05-2007
Komentarze ( 0 )