Puck: schody grozy
Sezon tuż tuż,długi majowy weekend za pasem, a plaża w Pucku pozostajne miejscem, w którym łatwiej zlamać nogę niż zażyć kapieli.
Metalowe schody prowadzące na plażę położone w pobliżu niewielkiego parku i campingu, to najniebezpieczniejsze miejsce w puckim pasie nadmorskim. Spod ostatniego stopnia, niegdyś
spoczywającego bezpośrednio na plaży, woda i wiatr wypłukały piasek.Pomiędzy stopniem a powierzchnią blaży zieje metrowa dziura. Ktoś, kto o tym nie wie, może być narażony na niebezpieczny upadek. Dewastacja schodów przez naturę trwa od lat.
- To nie jest niezauważalny proces, bo trwa lata - mówi Czesława Garstka z tutejszego campingu. Jak czytamy w lokalnej prasie: "z problemem walczono dorywczymi metodami. Pod stopień po prostu dokładano deski lub betonowe kafle, które wciąż leżą nieopodal stopni. Kłopot w tym, że teraz między schodami, a plażą zieje ogromna przestrzeń."
Władze miasta deklarują, że naprawią jedno z najważniejszych wejść na pucką plażę
- Niestety, żywioł zniszczył, ale to my będziemy musieli ponieść koszty - mówi burmistrz Marek Rintz. - Szacujemy, że na naprawienie szkód potrzeba 8-9 tys. zł. Mijemy nadzieję, że przed nadchodziącym sezonem turystycznym uda się naprawić to czego nie udało się naprawić przez ostatnie lata.
Tomasz Zając
04-04-2007
Komentarze ( 0 )