Żywioł kontra półwysep
Bałtyk znowu atakuje!
Zniszczone plaże i podmyte umocnienia brzegowe pod Władysławowem, zdewastowany wał przeciwpowodziowy w Helu – to tylko niektóre efekty dwudniowego ataku sztormu na półwysep. Wiatr wiał z siłą 9 stopni w skali Beauforta. Było o krok od tragedii.
Na wschód od portu we Władysławowie woda wypłukała z piasku i odsłoniła betonowe podkłady kolejowe, stanowiące część wzmocnienia brzegu. Pod powierzchnią wody zniknęła duża część plaży w tym miejscu. Fale dotarły aż do fundamentów miejscowej elektrociepłowni, przylegającej do portu. Mieszkańcy okolicznych domów przeżyli chwile grozy – pamiętają sztormy sprzed lat, kiedy woda przedarła się przez podkłady i dotarła na odległość kilkunastu metrów od ich domostw.
Żywioł nie oszczędził też portu wojennego w Helu, gdzie uszkodził wał przeciwpowodziowy ( mieszkancy miasta pamiętają, jak w 1999 r. woda dostała się tamtędy do miasta zatapiając Osiedle Rybackie).
Jak zapowiedział Zbigniew Walasiak, kierownik Obwodu Ochrony Wybrzeża UM w Rozewiu, rozpoczęto już przygotowania do refulacji plaży we Władysławowie. Strażakom i żołnierzom udało się też przy pomocy worków prowizorycznie załatać 6-metrową wyrwę w wale w Helu.
Co roku sztormowa pogoda nie oszczędza półwyspu. Zdaniem specjalistów najgorzej jest u nasady helskiej kosy. Wieją tam jedne z najsilniejszych wiatrów w Polsce, a silny prąd od zachodu systematycznie wypłukuje piasek . Są też tacy, którzy twierdzą, ze przyczyną ciągłych problemów z morzem, które chce wyrwać ląd z półwyspu jest… działalność człowieka. Wskazują na niefortunne usytuowanie portu we Władysławowie, który ma być przyczyną wypłukiwania piasku przez wodę przy niekorzystnym układzie morskich prądów.
Jak jest naprawdę? Czy można zaradzić żywiołowym kataklizmom? Jak najlepiej chronić półwysep przed niszczycielskim żywiołem? Zapraszamy do dyskusji na naszym forum internetowym.
Tomasz Zając